października 22, 2008

WYPADEK (Ronald Topor)

Chrystus zdecydowanym krokiem wstąpił na wody jeziora Genezaret. Apostołowie, wciąż jeszcze z niedowierzaniem, obserwowali stopy Pana. Jezus szedł po wodzie! Nie zanurzał się ani na milimetr! Z oczyma wzniesionymi ku niebu, zdawał się nie pamiętać, gdzie się znajduje.
Krzyk wyrwał się z piersi apostołów. Za późno. Jezus nie zauważył skórki od banana. W czasie krótszym, niż można to sobie wyobrazić, poślizgnął się i roztrzaskał czaszkę o grzbiet fali.

października 01, 2008

GENE RACJA

Bo kiedy już wszystkie wartości i idee upadną, my wyjdziemy z podziemi i opanujemy ziemię. Rozplenimy się jak szczury zatruwając wszystko, swoim impetem i bezczelnością. Nie zostanie nic i nikt, z nami albo przeciw nam. Wszystko będzie normą, wszystko nicością. My pokolenie wolności absolutnej. Nam się wszystko należy, my potrzebujemy, my wymagamy, My my! my! Wychowani na kłamstwie, usprawiedliwianym przez Was, macie za swoje!! Teraz zniszczymy i Was, bo niczego Wam nie zawdzięczamy, do wszystkiego doszliśmy sami. Wolność i prawa są naszym wynalazkiem. Stworzymy nowe Koloseum, wybudujemy lepszy Mur. A Wy umierajcie w przechowalniach, gnijcie na ulicach. My, piękni, młodzi, wspaniali, zdolni teraz to my ustawiamy wyniki meczu i wygramy ten pojedynek bo młodość ma swe prawa i rządzi. Gińcie!! Niech was szlag!