Ewe podsumowuje ostatni rok. Ja podchodzę do tego sum up'a już kolejny raz.
Rozstanie z Wrocławiem na początku roku, potem katastroficzna wizja powrotu do domu, połączona z emocjonalnym wyżuciem. Wbicie się po raz wtóry w ramy mieszkania z rodzicielami - niełatwe, może gdyby znali mnie bardziej byłoby prościej. Kolejno szukanie wyjścia dla siebie zakończone pracą od 7 do 15 w biurze. Po drodze kilka katastrof uczuciowych, moich katastrof.
Wpleciony wakacyjny Opener, który przypomniał czym jest młodość. Przewrót wrześniowy - przeprowadzka do Krakowa, po wcześniejszym długim wyperswadowaniu sobie Wrocławia, miasta, które pokochałam ale zdaję się, że bez wzajemności.
No i teraz ten Present Continuous z Kamilem. Mężczyzną, który konstruuje moje skrzydła. Tyle w skrócie o tej dziwnej 9 - skądinąd mojej liczbie.
grudnia 12, 2009
grudnia 04, 2009
Witold Gombrowicz, Dzienniki 1953-1956
"Mnie, który jestem okropnie polski i okropnie
przeciw Polsce zbuntowany, zawsze drażnił
polski światek dziecinny, wtórny, uładzony
i pobożny. Polską nieuchronność w historii
temu przypisywałem. Polską impotencję w
kulturze — gdyż nas Bóg prowadził za rączkę.
To grzeczne polskie dzieciństwo przeciwstawiałem
dorosłej samodzielności innych kultur.
Ten naród bez filozofii, bez świadomej historii,
intelektualnie miękki, duchowo nieśmiały, naród,
który zdobył się tylko na sztukę 'poczciwą'
i 'zacną', rozlazły naród lirycznych wierszopisów,
folkloru, pianistów, aktorów, w którym
nawet Żydzi się rozpuszczali i tracili jad"
"Mnie, który jestem okropnie polski i okropnie
przeciw Polsce zbuntowany, zawsze drażnił
polski światek dziecinny, wtórny, uładzony
i pobożny. Polską nieuchronność w historii
temu przypisywałem. Polską impotencję w
kulturze — gdyż nas Bóg prowadził za rączkę.
To grzeczne polskie dzieciństwo przeciwstawiałem
dorosłej samodzielności innych kultur.
Ten naród bez filozofii, bez świadomej historii,
intelektualnie miękki, duchowo nieśmiały, naród,
który zdobył się tylko na sztukę 'poczciwą'
i 'zacną', rozlazły naród lirycznych wierszopisów,
folkloru, pianistów, aktorów, w którym
nawet Żydzi się rozpuszczali i tracili jad"
listopada 22, 2009
Wszyscy bez wyjątków boimy się nie tyle samotności, co mówienia a niej.
JA się odważę - TAK jestem ostatnio nieźle samotna - pomimo tych wszystkich przyjaciół i znajomych, mężczyzn, kobiet, psów oraz gołębi krążących po mojej orbicie.
Osoby samotne podejrzewamy o dysfunkcje, uważamy za skażone i niepotrafiące żyć z innymi.Samotność nie jest cool, ktoś kto przyznaje się do samotności jest uważany za kompletną łajzę i obchodzi się go dużym łukiem, a wystarczyłoby żeby każdy z nas przyznał, że z różną częstotliwością bywa samotny, często paradoksalnie w tłumie.
Z ciekawości wchodzę ostatnio na towarzyskie i po salwie śmiechu wywołanej różnymi wpisami od desperackich, głupich po ciepłe po prostu, zajebiście mi strasznie bo większość z kryjących się za postami ludzi to desperaci.
I ten cały taniec godowy, który kaleczymy przez całe życie jest dla mnie idiotyczny. Im bliżej tym dalej
JA się odważę - TAK jestem ostatnio nieźle samotna - pomimo tych wszystkich przyjaciół i znajomych, mężczyzn, kobiet, psów oraz gołębi krążących po mojej orbicie.
Osoby samotne podejrzewamy o dysfunkcje, uważamy za skażone i niepotrafiące żyć z innymi.Samotność nie jest cool, ktoś kto przyznaje się do samotności jest uważany za kompletną łajzę i obchodzi się go dużym łukiem, a wystarczyłoby żeby każdy z nas przyznał, że z różną częstotliwością bywa samotny, często paradoksalnie w tłumie.
Z ciekawości wchodzę ostatnio na towarzyskie i po salwie śmiechu wywołanej różnymi wpisami od desperackich, głupich po ciepłe po prostu, zajebiście mi strasznie bo większość z kryjących się za postami ludzi to desperaci.
I ten cały taniec godowy, który kaleczymy przez całe życie jest dla mnie idiotyczny. Im bliżej tym dalej
listopada 19, 2009
października 26, 2009
doZGONNE
zastanawiam się ile potrzeba czasu aby zabić bloga
jakiej broni należny do tego użyć?
i jak bardzo samemu trzeba być martwym?
Wypalona liczę na rekonstrukcje osobowości
od czego zacząć? jakieś pomysły?
Póki co odhaczona wielka impreza urodzinowa moja i Merry, po niej równie
wielkie zamieszanie po okradnięciu naszego mieszkania w totalnie dziwnych okolicznościach. Dziwnie mi było chodzić po mieszkaniu, w którym grasował ktoś
obcy,dziwnie mi było zasypiać w mieszkaniu, do którego ktoś obcy ma klucze
i grzebać w torebce w której ktoś obcy trzymał łapska.
Ale już spokój zamki wymienione, a torebka osamotniona w kącie. niezły pstryczek w nos..
zastanawiam się ile potrzeba czasu aby zabić bloga
jakiej broni należny do tego użyć?
i jak bardzo samemu trzeba być martwym?
Wypalona liczę na rekonstrukcje osobowości
od czego zacząć? jakieś pomysły?
Póki co odhaczona wielka impreza urodzinowa moja i Merry, po niej równie
wielkie zamieszanie po okradnięciu naszego mieszkania w totalnie dziwnych okolicznościach. Dziwnie mi było chodzić po mieszkaniu, w którym grasował ktoś
obcy,dziwnie mi było zasypiać w mieszkaniu, do którego ktoś obcy ma klucze
i grzebać w torebce w której ktoś obcy trzymał łapska.
Ale już spokój zamki wymienione, a torebka osamotniona w kącie. niezły pstryczek w nos..
września 19, 2009
lipca 15, 2009
czerwca 22, 2009
maja 31, 2009
maja 29, 2009
maja 04, 2009
kwietnia 22, 2009
"to co dajesz pozostaje twoje na zawsze, to co zachowujesz jest na zawsze stracone"
"Autostrada mówi człowiekowi - Jedź nie ma na co patrzeć! Są dla idiotów, którzy chcą się jak najszybciej dostać z jednego puntku do drugiego. My nie uprawiamy geometrii, my podróżujemy" - "Pan Ibrahim i Kwiaty Koranu" Erick - Emmanule Schmitt
Kiedyś, czyli przed tym jak poczytałam E.E. Schmitta lubiłam smętne pseudo-magiczne rozważania Paula Coelho, o wszystkim i niczem. Teraz wolę pełne humory podszyte prawdą o życiu historie tego francuskiego pisarza, które same jakby niezamierzenie robią dobrze magicznie na ciało i dusze jak ktoś posiada.
"Autostrada mówi człowiekowi - Jedź nie ma na co patrzeć! Są dla idiotów, którzy chcą się jak najszybciej dostać z jednego puntku do drugiego. My nie uprawiamy geometrii, my podróżujemy" - "Pan Ibrahim i Kwiaty Koranu" Erick - Emmanule Schmitt
Kiedyś, czyli przed tym jak poczytałam E.E. Schmitta lubiłam smętne pseudo-magiczne rozważania Paula Coelho, o wszystkim i niczem. Teraz wolę pełne humory podszyte prawdą o życiu historie tego francuskiego pisarza, które same jakby niezamierzenie robią dobrze magicznie na ciało i dusze jak ktoś posiada.
kwietnia 17, 2009
Gniazdo (korona)
Akt pierwszy, drug, trzeci, epilog. Wszystko w łóżku.
Poczynanie, odpoczywanie, spoczywanie, konanie - Amen
Wymodelowana przez ciało w nocy pościel, trzyma jeszcze ciepło i zapach przez
parę minut nad ranem.Poduszka jak gips odbija kształt głowy by po czasie utworzyć
zbitą kupę piór- koronę- perfekcyjnie pasującą tylko do jednej głowy i jednej szyji.
"Koronę zostawiasz w poduszce kiedy śpisz na niej długi czas...("Little children")
W łóżku spędzamy lata życia. Otaczamy się w nim ludźmi przedmiotami. Dla mnie zaraz obok deski na czterech nogach w kuchni to najważniejszy mebel
Akt pierwszy, drug, trzeci, epilog. Wszystko w łóżku.
Poczynanie, odpoczywanie, spoczywanie, konanie - Amen
Wymodelowana przez ciało w nocy pościel, trzyma jeszcze ciepło i zapach przez
parę minut nad ranem.Poduszka jak gips odbija kształt głowy by po czasie utworzyć
zbitą kupę piór- koronę- perfekcyjnie pasującą tylko do jednej głowy i jednej szyji.
"Koronę zostawiasz w poduszce kiedy śpisz na niej długi czas...("Little children")
W łóżku spędzamy lata życia. Otaczamy się w nim ludźmi przedmiotami. Dla mnie zaraz obok deski na czterech nogach w kuchni to najważniejszy mebel
kwietnia 16, 2009
kwietnia 15, 2009
kwietnia 04, 2009
kwietnia 02, 2009
marca 10, 2009
lutego 17, 2009
Jak Mata i Hari, Lucky i Luck, Myszka i Micky. Te bliźnięta dwujajowe biją na głowy najważniejsze bliźnięta w tym kraju.
Wąs jednej z nich znaczy więcej niż wąs niejakiego Lecha co przez płot skakał.
Nigdy nie wyjawia sekretów, milczy niczym grób.
Podobno w jej oczach widać katastrofę Euro 2012.
Druga ma różowe okulary, ale wcale nie tak widzi świat.
Właściwie to wcale go nie widzi. Miasto mówi, że urodziła się cyklopką, a ona lubi tylko parzyste liczby. Podobno kąsa jadem tak trującym, że jego kropelka może zgładzić dwie wioski wraz z trzodą.
2jajowa komórka teRRoartystyczna szykuję się do podbicia świata, a jeśli nie, to na pewno wprowadzi reformy, których Sejm jeszcze nie wprowadził - bo nie śnił.
Wąs jednej z nich znaczy więcej niż wąs niejakiego Lecha co przez płot skakał.
Nigdy nie wyjawia sekretów, milczy niczym grób.
Podobno w jej oczach widać katastrofę Euro 2012.
Druga ma różowe okulary, ale wcale nie tak widzi świat.
Właściwie to wcale go nie widzi. Miasto mówi, że urodziła się cyklopką, a ona lubi tylko parzyste liczby. Podobno kąsa jadem tak trującym, że jego kropelka może zgładzić dwie wioski wraz z trzodą.
2jajowa komórka teRRoartystyczna szykuję się do podbicia świata, a jeśli nie, to na pewno wprowadzi reformy, których Sejm jeszcze nie wprowadził - bo nie śnił.
lutego 14, 2009
lutego 13, 2009
stycznia 27, 2009
stycznia 24, 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























