W związku ze zmianą przestrzeni życiowej, mój byt wyznaczają pory posiłków, coraz mocniejsza kawa oraz inne potrzeby niższego rzędu... kraina zwyczajności..
Totalna, miażdżąca digitalizacja przekazuje aparat w ręce massss.. ja nie narzekam z masy jestem i masa mnie pochłonie. Niemniej jednak, podkręcam zdjęcia, bo czuję wtedy, że są bardziej moje - takie mojsze..
Wybebeszona Janka, na kanapie siedzi a w środku o dziwo kremy, budynie i inne słodkości..Wnętrze słodkie, więc czemu ogół gorzki?? Może słodzikiem sztucznie nasycony?