listopada 19, 2009

uTARŁO się już że balowanie omijam szerokim łukiem w weekend natomiast już od poniedziałku jakoś się zaczyna i leci.
logika/ zdrowy rozum podpowiada że zamiana 5 na 2 jest dużo korzystniejsza. Może nie dla zdrowia i kieszeni. te zawsze dziurawe..

2 komentarze:

wieslaw pisze...

W ciągu tygodnia ciekawiej, jest co robić.
W weekendy odpoczywa się a nie imprezuje.

dzini pisze...

dokładnie dlatego wczorajsze (piątkowe) wyjście do psa i dogorywanie w kitschu zakończyło balangowy tydzień :)