Ewe podsumowuje ostatni rok. Ja podchodzę do tego sum up'a już kolejny raz.
Rozstanie z Wrocławiem na początku roku, potem katastroficzna wizja powrotu do domu, połączona z emocjonalnym wyżuciem. Wbicie się po raz wtóry w ramy mieszkania z rodzicielami - niełatwe, może gdyby znali mnie bardziej byłoby prościej. Kolejno szukanie wyjścia dla siebie zakończone pracą od 7 do 15 w biurze. Po drodze kilka katastrof uczuciowych, moich katastrof.
Wpleciony wakacyjny Opener, który przypomniał czym jest młodość. Przewrót wrześniowy - przeprowadzka do Krakowa, po wcześniejszym długim wyperswadowaniu sobie Wrocławia, miasta, które pokochałam ale zdaję się, że bez wzajemności.
No i teraz ten Present Continuous z Kamilem. Mężczyzną, który konstruuje moje skrzydła. Tyle w skrócie o tej dziwnej 9 - skądinąd mojej liczbie.
2 komentarze:
to ja już lepiej nie skomentuję.
Dobre rozliczenie roczne.
Prześlij komentarz