maja 14, 2010

Sina Dal
Part 1.

I wylądowaliśmy z Zet Kropką w Sinej Dali, miejscu które słynie z uzdrowicielskiej mocy, leczenia ciał opętanych „jaskółczym niepokojem” - jak pisał poeta i przypadłością posiadania „piórka w d****” - jak mawia moja mama. To co najbardziej charakteryzuje tę przypadłość, to ważny dla opętanych element drogi i niepohamowanie w podróżach.
Niektórzy, czyli nie wszyscy uważają drogę za zbędny, najbardziej męczący element geometrycznego dotarcia z pkt A do pkt B. My z Zet Kropką drogę traktujemy, jako nieocenioną wartość samą w sobie i często sama droga jest celem przesunięcia.
Kiedy docieraliśmy do Sinej Dali, a przynajmniej tak mówił wskaźnik paliwa, Zet Kropka z zupełnie sobie naturalną, niewymuszoną pozą, która uaktywnia się w pobliżu Sinej Dali, wykrzywił usta, podniósł brew i wymamrotał – „To to, to tu”.
Ufam Zet Kropce, bo jak mówi to wie, a jak nie wie to, robi to samo.
W każdym razie ja również wyczułam w okolicy coś z Sinej Dali. Powietrze jakby samo pchało się do nozdrzy, a oddech, nas strapionych jaskółczym niepokojem, zaczął się uspokajać. Zalewało nas uczucie szczęścia. Zet Kropka i ja posiadaliśmy niewytłumaczalne wrażenie, że to tu, to to czego szukaliśmy. Nigdzie dalej powietrze nie drżało nad asfaltem jak tu, a cisza która nas tutaj zaatakowała niemal wyrywała nam bebechy.
Po drugiej godzinie zwiedzania Sinej Dali, napotkaliśmy jej mieszkańców. Ani ja, ani Zet Kropka, nie byliśmy przygotowani merytorycznie do rozmów z tubylcami. Nie był nam znany język sinodalijski, nawet Zet go nie znał, a mądra z niego bestia. Zaczęliśmy jak wszyscy Polacy w Sinej Dali – mianowicie od rąk. Ja wyglądałam jak dziewczyna OSTREGO, wymachująca w rytm: tara tara ra ra ta ra ta. Zet Kropka, natomiast ze swoją niedowagą oraz zwiotczeniem mięśni, spowodowanym brakiem jakiejkolwiek pracy fizycznej oprócz klikania, miał gorzej. Jego ciało starało się oddać emocje, których Zet Kropka ma wiele, ale co innego je mieć,a co innego pokazać.
Cholera! - pomyślałam - już nigdy nie będę skąpić na naukę języków obcych. Po kilku hip hopowych utworach dowiedzieliśmy się, że dotarliśmy do Sinej Dali, a nawet do jej centrum, a raczej apogeum biorąc pod uwagę, to co się później działo.

Brak komentarzy: